Via Regia

Droga św. Jakuba Gniezno-Zgorzelec-Praga

Via Cervimontana


Po co pielgrzymować?
autor: ks. dr Jacek Smyk SAC

    Czy wędrowanie jest w naturze człowieka? Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Fakty jednak pokazują, że niemal dokąd tylko sięgają możliwości badawcze historyków, tam można spotkać ślady mówiące o tym, że ludzie wędrowali. Jakby z różnych powodów nie mogli usiedzieć w miejscu. Wędrowali, żeby znaleźć lepsze warunki do życia, żeby nawiązywać kontakty handlowe, by podbijać nowe ziemie. Wędrowali gnani ciekawością i pragnieniem zobaczenia, co jest za górami, za lasami, za siedmioma rzekami; co jest wreszcie za tą niedościgłą linią, gdzie niebo styka się z ziemią.

Nie dziwi zatem fakt, że ten homo viator, który znajdował tak wiele powodów, by pozostawiać ciepło rodzinnego domu i ruszać w znane bądź nieznane, swoje poszukiwania Boga wyrażał także przez wędrówkę. Było to głównie dyktowane przeświadczeniem, że Bóg wybiera konkretne miejsca by w nich zamieszkiwać albo by na takim miejscu dokładniej wysłuchiwać modlitw i udzielać szczególnych łask. Z czasem jednak nie tylko miejsce, do którego się dochodziło, ale również sama droga nabrała szczególnego znaczenia.

Chrześcijanie początkowo traktowali pielgrzymowanie z pewną nieśmiałością. Nie było łatwo bowiem znaleźć właściwe rozumienie nauki Jezusa, który na kartach Ewangelii jest niemalże ciągle w drodze, który swoich uczniów wysyła w drogę, by idąc nauczali, a jednocześnie uczy, że ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziemy czcili Ojca, ale będziemy mu oddawać cześć w Duchu i prawdzie. Potrzeba było czasu, by bez obaw o zbytnie zamknięcie Boga w murach sanktuarium, dostrzegać jednak, że wprawdzie cały świat jest przepełniony Bożą obecnością, to jednak człowiek potrzebuje pewnych warunków, by tę wszechogarniającą obecność odczuć, by się nią nasycać, by wreszcie na nią odpowiedzieć. Trzeba było uwierzyć, że czasem sam Wszechobecny wskazuje na niektóre miejsca poprzez ich naturalne piękno, poprzez wydarzenia, które tam się dokonały czy też przez ludzi, którzy w danych miejscach żyli, bądź zostali pochowani.

Ludzie udają się więc na pielgrzymi szlak, by przeżyć religijne doświadczenie, które będzie różne od ich codziennego życia religijnego. Dla chrześcijan pielgrzymka staje się czasem pójścia za Jezusem i naśladowania Go w Jego wędrówce po ziemi. A jednocześnie jest to czas głębokiego formowania własnego wnętrza, bo podczas pielgrzymki wiedza o Chrystusie i o sobie samym dociera zupełnie innymi kanałami i w inny sposób niż podczas wykładów, lektury książek, czy najlepszego nawet kazania w kościele.

Pielgrzymowanie posiada wiele elementów, które są podobne do występujących w każdej kulturze rytów, związanych z inicjacją społeczną lub religijną. Ich zadaniem jest wprowadzenie człowieka w nową rzeczywistość. Po ich przejściu życie nie jest już takie samo. Człowiek staje się wtajemniczony, nabywa nowe prawa. Rozpoczęcie tego "nowego życia" wymaga jednak oddalenia bądź odłączenia od codzienności, rezygnacji z własności, przyjęcia nowego imienia, zawieszenia praw wynikających z pokrewieństwa, wstrzemięźliwości seksualnej, posłuszeństwa, przyjęcia ujednoliconego stroju itp. Pielgrzym wyruszający w drogę, musi opuścić swoje codzienne życie. Oddala się od swojej rodziny, pracy i własności. Jednocześnie na pielgrzymce następuje swoiste zrównanie statusu społecznego wędrujących ludzi, które wyrażać się może w prostocie ubioru, zachowania czy zwracaniu się do innych pielgrzymów: "siostro" i "bracie"; wobec zmęczenia wszyscy stają się równi. Pielgrzymka jest fizycznym i duchowym wysiłkiem. Zawiera w sobie elementy swoistej próby i sprawdzenia siebie samego . Jednocześnie ta równość w dzieleniu trudów rodzi wzajemną solidarność i dyspozycyjność - jest to zauważalne zwłaszcza wtedy, gdy pątnicy wyruszają w drogę jako grupa.

Wyruszenie na pieszą pielgrzymkę wiąże się z pozostawieniem rzeczy, które na co dzień traktuje się jako normalne. Rezygnuje się z wygód, do których się przywykło. Zamiast tego doświadcza się pragnienia, zmęczenia, bólu nóg. To staje się okazją do zobaczenia samego siebie w sytuacji ekstremalnej, stawiającej większe wymagania, niż życie codzienne. Sprostanie temu wyzwaniu daje z kolei poczucie pewnej satysfakcji i uznania dla samego siebie.

Sam fakt fizycznego poruszania się, przemieszczania po różnych drogach w zmieniającym się krajobrazie jest sposobem na uruchomienie takich sfer wewnętrznej wrażliwości człowieka, które przez codzienność mogą być osłabione. Samo chodzenie może stanowić formę medytacji. Jest to medytacja w ciele i ciałem. Chodzenie może być drogą oczyszczenia. Wielu ludzi doświadcza, że dzięki chodzeniu stają się spokojniejsi. Miarowy marsz czy spokojny spacer bardziej ich uspokaja niż ciche siedzenie, co jest zrozumiałe, gdy weźmie się pod uwagę nerwowość i zagonienie współczesnego człowieka.

Pielgrzymka piesza ma obecnie także wymiar świadectwa i "znaku sprzeciwu". W przeszłości bowiem wędrówka na piechotę była zjawiskiem powszechnym i normalnym. Dziś natomiast, gdy mamy do dyspozycji tyle środków szybkiego przemieszczania się, piesza pielgrzymka staje się pewnego rodzaju wyzwaniem i protestem przeciw zagubieniu proporcji między wartościami techniki i humanizmu, między działaniem człowieka, a samym człowiekiem.

W Biblii wiara jest często wyrażana takimi pojęciami, jak "wyruszyć", "pielgrzymować" czy "być w drodze". Zatem z istoty wiary można coś zrozumieć, samemu udając się w drogę. Pojęcia, którymi człowiek posługuje się w myśleniu o treściach związanych z wiarą, swoje korzenie mają często w doświadczeniach fizycznych. Jednym ze sposobów, w jaki można dojść do głębszego zrozumienia tych pojęć jest powtórzenie doświadczeń, z których one wyrosły. Stąd dobrym sposobem na zrozumienie wiary, jako wędrówki może być podjęcie wędrówki motywowanej wiarą: właśnie pielgrzymki.

Wykorzystane źródła:
1. A. Cunnigham. Pilgrims in the academy. "Priest & People" 16:2002 nr 2 s. 46.
2. A. Grün. Teologia wędrowania. Tarnów 1998 s. 13.



2006-2010 © Fundacja Wioski Franciszkańskiej