Emilia i Szymon Sokolikowie

Relacja ze spotkań autorskich książki „Do Santiago. O pielgrzymach, Maurach, pluskwach i czerwonym winie” w Małopolsce.

„Acogenos, Señor Santiago, acogenos” – śpiewaliśmy, jadąc na spotkanie autorskie z Warszawy do Krakowa. A wołać do świętego Jakuba było warto, bo już w stolicy zatrzymały nas korki. Potem z duszą na ramieniu mijaliśmy kolejne fotoradary, ale w końcu na Małym Rynku w Krakowie byliśmy o czasie. Księgarnia Hiszpańska przywitała nas serdeczną atmosferą i publicznością tak liczną, że zabrakło miejsc siedzących!

Z Księgarni Hiszpańskiej do Santiago? – To tędy!
1

Szymon, Emilia oraz organizatorki z krakowskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.
2

W czasie pokazu zdjęć – które dla jednych były wspomnieniem z Drogi, a dla innych materiałem poglądowym – Szymon opowiadał o jakubowym szlaku i jego legendach. Po takim wprowadzeniu przyszedł czas na autografy. Rozmowom nie było końca, więc na nocleg w albergue przy parafii świętego Jakuba w podkrakowskich Więcławicach zgłosiliśmy się już dosyć późno. Okazało się jednak, że zapracowany gospodarz – ksiądz Ryszard Honkisz – dopiero kończył swój dzień, a wikariusz ksiądz Józef Litwa właśnie przygotowywał albergue na nasze przyjęcie.
Po takim dniu spaliśmy twardo aż do porannych dzwonów. Postanowiliśmy, że deszczowy dzień nie może przeszkodzić w pielgrzymowaniu i z parasolami wyruszyliśmy na pięciokilometrowy odcinek z Polanowa, gdzie zawiózł nas ksiądz Ryszard. Przez leśne ścieżki prowadziło nas doskonałe oznakowanie – wyraźne żółte strzałki i naklejki z muszlami. Dopiero przed samymi Więcławicami znaki zniknęły, co po jakimś czasie zaczęło nas niepokoić. Spragnieni informacji i napojów skręciliśmy więc na stację benzynową, gdzie dostaliśmy nie tylko zniżkę, lecz także dokładne informacje i zapewnienia, że jesteśmy jak najbardziej na Drodze Świętego Jakuba. Faktycznie już za chwilę byliśmy przy kościele parafialnym w Więcławicach.

Święty Jakub wita na swoim szlaku.
3

W Polanowie Camino wiedzie leśnymi ścieżkami.
4

Ale nawet w deszczu nie sposób się zgubić.
5

A zapasowy parasol zawsze się znajdzie.
6

Tutaj szlaku strzeże także święty Hubert – patron leśników.
7

Do wyboru do koloru.
8

A oto i kościół w Więcławicach.
9

Oraz tablica upamiętniająca niedawną wizytę arcybiskupa Santiago de Compostela.
10

Czas jednak gonił, więc po chwili odpoczynku wskoczyliśmy do samochodu i wyruszyliśmy krętymi drogami do Pałecznicy, gdzie ugościli nas przy herbacie strażnicy okolicznych szlaków z wójtem Marcinem Gawłem na czele. Serdeczne przyjęcie i piękne krajobrazy – wyjeżdżaliśmy zachęceni, żeby jeszcze kiedyś wyruszyć na Małopolską Drogę Świętego Jakuba.

Spotkanie w Pałecznicy – wójt Marcin Gaweł zaprasza na jakubowy szlak.
11

Multimedia w służbie tradycji Camino w kościele w Więcławicach.
12

Po wieczornej mszy w Więcławicach opowiedzieliśmy jeszcze o Camino parafianom i grupie młodzieży z Krakowa. W końcu późnym wieczorem wyruszyliśmy w drogę do domu. Pełne brzuchy oraz mapy, paszporty pielgrzyma i materiały informacyjne, które wieźliśmy w bagażniku na długo nie pozwolą nam zapomnieć o opiekunach jakubowych szlaków w Małopolsce. Dziękujemy!

Dziękujemy Tomaszowi Paluchowi za udostępnienie zdjęć z Krakowa, Kasi Bednarz za organizację spotkań oraz gospodarzom za gościnne przyjęcie. Buen Camino!