W tych dniach będziemy ponownie uczestniczyć w niezwykłym przejściu, które symbolizują dwie drogi, które przeszedł Jezus: droga krzyżowa i droga do Emaus. U ich końca było… łamanie i poznanie. Łamanie goleni (by nie mógł uciec – czego niektórzy się obawiali – i by szybciej osunął się w śmierć), a dwa dni później – łamanie chleba (bo miało się już ku wieczorowi i by przywrócić siły wyczerpane wędrówką). A potem poznanie: „Ten prawdziwie był Synem Bożym” i „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”. To przejście to Jezusowa Pascha – od oddania się śmierci do dawania życia. Od lęku („Ojcze, jeśli to możliwe, zabierz ode mnie ten kielich”) do nadziei („Nie lękajcie się! Jam zwyciężył świat”).

Na ten czas Paschy życzę wszystkim Przyjaciołom i Sympatykom Drogi św. Jakuba (czyż Apostoł nie ma za sobą Transitus śladami swojego Brata i Nauczyciela?) przejścia od lęku do nadziei, gotowości do przekraczania granic, otwarcia na Innego i na innego oraz wytrwałego zmierzania do domu, w którym jest mieszkań wiele („Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział” – mówi Jezus z niedającymi się podważyć prostotą i przekonaniem).

Te życzenia pozostają w istotnym dla Paschy kontekście przekraczania granic: widzialnych i niewidzialnych. O nich i o pielgrzymowaniu ponad granicami więcej w wielkanocnym liście z drogi.

Laisser un commentaire