Via Regia Wielkie Oczy – Kraków (wrzesień 2009)

Katarzyna Bednarz

Porównując tę drogę do dróg hiszpańskich nie mamy czego się wstydzić: przepiękne widoki, stare zabytki, a największym plusem, którego nie doświadczyłam do tej pory nigdzie za granicą jest nasza polska gościnność. Czułam się wręcz rozpieszczana, ludzie zapraszając mnie do swoich domów naprawdę realizowali stare polskie przysłowie „gość w dom, Bóg w dom”. Oddawali mi najlepsze pokoje, najlepsze łóżka, zwykle nie pozwalali spać w śpiworze. Dostawałam ręczniki, żeby oszczędzać ten, który niosłam w plecaku, lekarstwa, kosmetyki, karmiono mnie wręcz do przesady i wyposażano w kanapki, owoce i napoje na drogę.
Spędziłam mnóstwo wieczorów na rozmowach z wspaniałymi ludźmi, z takimi, co kochają swoje MAŁE OJCZYZNY i z tymi, którzy pragną, jak ja wyruszyć w DROGĘ NIEZNANĄ.

Via Regia. Bałam się jej zupełnie niepotrzebnie, była moim domem przez prawie 3 tygodnie i długo jeszcze będę do niej wracać myślami, wspomnieniami, które sprawiają, że ciągle się uśmiecham i nie przestaję marzyć o kolejnej wyprawie…
Wszystkim, którzy chcą wyruszyć na naszą polską Drogę Królewską serdecznie polecam i życzę Buen Camino!!!

Leave Comment